Z pewnością masz jakieś swoje zwyczaje, małe przyjemności, które nadają sens porankowi. Nadają, jeśli tylko są właściwie dobrane i ułożone w odpowiedniej kolejności. W każdym innym przypadku jedyne, co mogą zrobić, to zniszczyć Twój humor, poczucie własnej wartości i tym samym, zabrać Ci energię i radość z przeżywania kolejnego cudownego dnia. Jestem przekonana, że większość ludzi nie wie, jak zacząć dzień, aby nie wypalić się już w kilka pierwszych godzin po otwarciu oczu. Nic dziwnego, że mijamy potem na ulicy osoby nieszczęśliwe, pełne frustracji i nienawidzące otoczenia.

Ja mogę się pochwalić tym, że znalazłam rutynę idealną. Idealną dla mnie. Coś, dzięki czemu czuję się po prostu dobrze. I właśnie dzisiaj chcę podzielić się nią z Tobą. Mam nadzieję, że jeśli nie znalazłaś jeszcze swojego własnego przepisu na udany poranek, będę Twoją inspiracją do zmian. Bo nie można iść przez dzień z uśmiechem na twarzy, gdy już na początku panowanie przejmują negatywne emocje. Oto, co staram się robić, by temu zapobiec...





#1
daję mojemu organizmowi to, czego najbardziej potrzebuje 


Myślę, że ludzkość nie zdaje sobie sprawy z tego, jak wielki wpływ na przebieg całego dnia ma pierwsza czynność, jaką wykonujemy zaraz po przebudzeniu. Ja też przez długi czas nie przywiązywałam do tego szczególnej wagi. Przeglądanie Instagrama, nerwowe przerzucanie notatek z zajęć czy szukanie ubrań w szafie, połączone z tradycyjnym marudzeniem "nie mam się w co ubrać" były normą. Ale poczytałam kilka przyzwoicie napisanych artykułów, przemyślałam to sobie na spokojnie i te wszystkie bzdury zamieniłam na wypicie szklanki wody. Jednej szklanki. Od razu po przebudzeniu, to bardzo ważne. Zamiast zarzucać całą siebie masą nowych informacji i plotek ze świata celebrytów, pozostawiam moją głowę świeżą, a myśli niezmącone problemami i kompleksami. Dodatkowo mam poczucie, że to, co robię jest krokiem w stronę pięknej cery i zdrowego trybu życia. Wypróbuj tą metodę i już teraz postaw szklankę wody obok swojego łóżka.





#2
wracam do moich zwariowanych przygód


Na kilka minut siadam na łóżku i staram się przypomnieć mój sen. Od kilku tygodni próbuję robić to regularnie, ale czasami konsekwencja ustępuje miejsca wszystkim innym sprawom, które już ustawiają się do mnie w kolejce. Jednak jeśli uda mi się wygospodarować chwilę na odtworzenie przebiegu moich nocnych przygód, nie mogę uwierzyć, że mój mózg jest w stanie wyprodukować takie historie! Wierzę, że nasza podświadomość jest wystarczająco silna, by mogła przekazywać nam pewne informacje. To, co dzieje się w naszej głowie nigdy nie jest bez znaczenia. Warto potraktować swoje sny poważnie i zwracać uwagę na to, czym karmimy nasze myśli. W nocy będziemy zbierać tego plony.





#3
"Dzień dobry, kocham Cię"

Te kilka słów nadają sens całemu dniu. Nieważne czy jestem ich nadawcą, czy odbiorcą, za każdym razem działają na mnie magicznie. Niestety, nie mogę nikomu powiedzieć tego osobiście, ale zawsze staram się, by moi bliscy budzili się do miłej wiadomości wyświetlającej się na ekranach ich telefonów. To naprawdę piękny rytuał. Mój ulubiony z całej tej listy! Pamiętaj, że nie musisz mieć drugiej połówki, by życzyć cudownego dnia. Możesz wysłać taką wiadomość mamie, siostrze lub przyjaciółce. Ważne, żeby była to osoba, na której Ci zależy. Uwierz mi, nie ma nic lepszego z rana niż dobro i miłość, którą możesz dać drugiemu człowiekowi.





#4
rozkoszuję się uczuciem świeżości...

Poranek idealny to taki, gdy mam wystarczająco dużo czasu, by nałożyć na twarz ulubioną bąbelkową maseczkę. Ale wiadomo, jak to w rzeczywistości wygląda. Z moją rezerwą czasową zazwyczaj musiałabym wybierać między nakładaniem maseczki na twarz a odczekaniem tych 10 minut, pozwalając jej się wchłonąć... Dlatego znalazłam dobrą alternatywę - żel oczyszczający dopasowany do mojego typu cery. W końcu, po latach, znalazłam ten jeden jedyny kosmetyk, stworzony "specjalnie" dla mnie. Świeżość i oczyszczenie są tym, czego naprawdę potrzebuję przed zaczęciem mojego dnia.





#5
... i kwiatowym zapachem

Z uwagi na to, że mój codzienny makijaż najczęściej zaczyna się i kończy na podkręcaniu i malowaniu rzęs, na twarz nakładam nawilżającą esencję z wody różanej. (Podobnie jak żel opisany powyżej, esencja również dopasowana jest do mojego rodzaju cery. To bardzo ważne, aby dostarczać skórze dokładnie tego, czego naprawdę potrzebuje.) Mam wtedy wrażenie, że wcieram w twarz kwiaty, które towarzyszą mi przez kilka następnych godzin. Po wchłonięciu nie zostaje tłusty ślad, a skóra jest idealnie odświeżona i nawilżona.


#6
powtarzam sobie, że robię to dla pięknej cery 

"Dasz radę, jeszcze tylko dwa łyki!". Naprawdę nie wiem, dlaczego przyzwyczajenie się do picia ciepłej wody z cytryną idzie mi jak po grudzie. Ten rytuał towarzyszy mi już od kilku miesięcy, a nadal czuję się, jakbym właśnie odbywała karę. Niemniej jednak, jest to idealna kuracja dla całego organizmu - ciepła woda z cytryną pomaga w przemianie materii, wzmacnia odporność oraz utrzymuje skórę w idealnej kondycji. Ale uwaga! Woda ma być ciepła, nie gorąca - w wysokiej temperaturze cytryna traci swoje cudotwórcze właściwości.




#7
podejmuję najtrudniejszą życiową decyzję

Złoto czy srebro? Cenię sobie jednolitość biżuterii i czuję pewien zgrzyt, gdy na jednej ręce pomieszane są te dwa metale. Czasami nie pozostaje mi nic innego jak zastosować starą prostą metodę "na kogo wypadnie, na tego BĘC!" :) A minimalistyczne dodatki, tym bardziej te, do których czuję sentyment potrafią dodać mi skrzydeł na cały dzień.



A ty?
Masz swoje ulubione poranne rytuały?
Kawa, snapchat, książka... co sprawia, że Twój poranek jest piękny?