SLIDER

WITAJ!


Tworzę to miejsce, by dzielić się wszystkim tym, co wokół mnie magiczne i wyjątkowe.

Zaparz więc swoją ulubioną herbatę i... rozgość się! Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej.

OBSERWUJ @PANNAMADEMOISELLE

DOŁĄCZ DO NEWSLETTERA

17.6.19

Lekcja poezji. Wiersze, które zostaną z Tobą na zawsze


Pamiętam, że jeszcze w liceum zmuszałam się do czytania wierszy. Nie wiem, czy się ze mną zgodzicie, ale według mnie polski program edukacji raczej zniechęca do poezji niż pomaga ją zrozumieć i polubić. Sprawić, żeby była czymś więcej niż zastanawianiem się nad tym "co autor miał na myśli". Interpretacja to potężna umiejętność. A najpiękniejsze w niej jest to, że pozwala na swobodę i indywidualność myśli i odczuć. Każdy rozumie słowa w taki sposób, w jaki chce je zrozumieć. Oczywiście, z lekko narzuconym tematem, ale nadal przesiewa każdy fragment przez swoje własne doświadczenia i uczucia. Odkryłam to dopiero wtedy, kiedy czytanie przestało być moim obowiązkiem. Teraz z radością wracam do wyjątkowych dla mnie utworów, chętnie odkrywam nowe i... czerpię z tego przyjemność.

Dlatego dzisiaj chciałam podzielić się z Wami kilkoma moimi ulubionymi wierszami. Pewnie większość z nich nie będzie dla Was żadną nowością. Ja sama znam je chyba jeszcze z czasów szkolnych, ale dopiero teraz poznałam ich prawdziwą wartość. Dopiero teraz potrafię się przy nich wzruszyć. Dopiero teraz mogę zajrzeć w głąb siebie i pozwolić moim emocjom płynąć. Mam nadzieję, że i Wy poczujecie to samo podczas czytania. Nie zastanawiajcie się nad tym, co chciał przekazać autor. Poczujcie to.


Pisanie życiorysu
Wisława Szymborska

Co trzeba?
Trzeba napisać podanie,
a do podania dołączyć życiorys.

Bez względu na długość życia
życiorys powinien być krótki.

Obowiązuje zwięzłość i selekcja faktów.
Zamiana krajobrazów na adresy
i chwiejnych wspomnień w nieruchome daty.

Z wszystkich miłości starczy ślubna,
a z dzieci tylko urodzone.

Ważniejsze, kto cię zna, niż kogo znasz.
Podróże tylko jeśli zagraniczne.
Przynależność do czego, ale nie dlaczego.
Odznaczenia bez za co.

Pisz tak, jakbyś z sobą nigdy nie rozmawiał
i omijał z daleka.

Pomiń milczeniem psy, koty i ptaki,
pamiątkowe rupiecie, przyjaciół i sny.

Raczej cena niż wartość
i tytuł niż treść.

Raczej już numer butów, niż dokąd on idzie,
ten za kogo uchodzisz.

Do tego fotografia z odsłoniętym uchem.
Liczy się jego kształt, nie to, co słychać.
Co słychać?
Łomot maszyn, które mielą papier.


Ze wszystkich wierszy, jakie istnieją na świecie, ten jest moim ulubionym. Jest to refleksja na temat wartości, jakie kierują współczesnym człowiekiem. Nikt tu nie moralizuje i nie poucza. Stechnicyzowanej rzeczywistości wystawiona zostaje jedynie diagnoza, obrazująca dokąd zmierzamy. Warto postawić sobie pytanie, w jakim stopniu każde z nas jest już elementem tego świata, w którym ważniejszy jest "numer butów, niż dokąd on idzie ten, za kogo uchodzisz"...

Odys
Leopold Staff

Niech cię nie niepokoją
Cierpienia twe i błędy.
Wszędy są drogi proste
Lecz i manowce wszędy.

O to chodzi jedynie,
By naprzód wciąż iść śmiało,
Bo zawsze się dochodzi
Gdzie indziej, niż się chciało.

Zostanie kamień z napisem:
Tu leży taki i taki.
Każdy z nas jest Odysem,
Co wraca do swej Itaki.


Te słowa pomogły mi pogodzić się z przeciwnościami losu, które jeszcze tak niedawno lawinami sypały się w moim życiu. Te aforyzmy były nawet moją tapetą w telefonie przez kilka dni. Zatapiałam się w nie za każdym razem, gdy moje myśli zaczynały schodzić na niewłaściwe tory. Uświadamiałam sobie wtedy, że każdy człowiek błądzi. I to jest w porządku. Prawdziwa odwaga i mądrość to umiejętność przystosowania się do okoliczności, których bardzo często nie możemy kontrolować. A o tym, jak dużo czasu zajęła mi nauka przyjmowania porażek z otwartymi ramionami pisałam tutaj. Wierzę, że którejś z Was mogą pomóc w uporaniu się z przeciwnościami losu i dostrzeżeniu, że "zawsze się dochodzi gdzie indziej, niż się chciało".


Śpieszmy się
ks. Jan Twardowski

Spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko co nieważne jak krowa się wlecze
najważniejsze tak prędkie że nagle się staje
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego

Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna
zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
przychodzi jednocześnie jak patos i humor
jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej
tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu
jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon
żeby widzieć naprawdę zamykają oczy
chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzeć
kochamy wciąż za mało i stale za późno

Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
a będziesz jak delfin łagodny i mocny

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą


Pamiętam, jakby to było wczoraj, kiedy moja nauczycielka języka polskiego analizowała ostatnią strofę tego wiersza. Mówiła o tym, że gdy jesteśmy młodzi i przeżywamy swoją pierwszą miłość, bardzo często jej nie doceniamy, bo zdajemy sobie sprawę z tego, że przed nami jest całe życie i na pewno zakochamy się jeszcze nie raz. A potem okazuje się, że już nigdy nie byliśmy w stanie pokochać nikogo tak szczerze i mocno jak tej pierwszej osoby. Poczułam wtedy jej ból. Poruszył mnie chyba jeszcze bardziej niż sam utwór. Aktualnie wiersz ten zapisany jest w notatkach w moim telefonie. Wracam do niego od czasu do czasu, kiedy potrzebuję usłyszeć jak pewność posiadania czasu może odebrać człowiekowi czułość i wrażliwość.



Fotografia
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Gdy się miało szczęście, które się nie trafia:
czyjeś ciało i ziemię całą,
a zostanie tylko fotografia,
to - to jest bardzo mało...


Długo zastanawiałam się, czy aby nie zrezygnować z dzielenia się z Wami tym wierszem. Chyba głównie dlatego, że wywołuje u mnie takie odczucia, których nie potrafię opisać. Czuję, że te słowa przenikają całą moją duszę, pozostawiając smutek, żal, rozczarowanie, niepokój... Zaczynam wtedy snuć refleksje na temat przemijania i tego, jak wiele sfer naszego życia mu ulegnie. Co wyblaknie, a co pozostanie w swoim żywym odcieniu. Jeśli cokolwiek pozostanie.




Podzielcie się, proszę, w komentarzu swoimi odczuciami na temat tych utworów. Chciałabym dowiedzieć się, jakie są Wasze odczucia, jakie emocje w Was wywołują, co Was zauroczyło, a co przeraziło. Rozmawiajmy o poezji. A na moim profilu na Instagramie (kliknij tutaj) czeka na Was dodatkowy wiesz-niespodzianka. Tym razem w trochę innej, nieco rebusowej formie :) Szczególnie zapraszam wielbicieli Juliana Przybosia i pięknych, wieczornych pejzaży. Do zobaczenia w komentarzach!


Ściskam,
PANNA MADEMOISELLE
8 komentarzy
© PANNA MADEMOISELLE • Theme by Maira G.